... a nie na wykreślenie mocniejszego odreagowania. Jako, że siłę byków w takich sytuacjach oceniamy po stylu odbicia, strona popytowa pokazała dużą słabość.
Przypomnijmy, że jednym ze źródeł odwrotu od akcji było silne umocnienie dolara, co wymusiło zamykanie pozycji carry-trade i zmieniło optykę na wielu rynkach, przede wszystkim na euforycznie rosnących surowcach. Patrząc na wykres cen miedzi, której w ostatnich dniach udało się nieco mocniej odreagować, większe spadki tam jeszcze się tak naprawdę nie rozpoczęły i jeśli struktura ruchów eurodolara jest dobrym wskaźnikiem na przyszłość, to powinniśmy zobaczyć jeszcze głębsze spadki na rynkach towarowych oraz na rynkach akcji.
Jednakże, mimo raczej pesymistycznego obrazu w nieco szerszym horyzoncie czasowym, zakładam, że znajdujemy się na początku wieloletniej hossy i tegoroczne zniżki można traktować do systematycznego otwierania bądź powiększania pozycji o charakterze długoterminowym. W ciągu kilku lat mogą przynieść spore zyski.
W najbliższych dniach na rynku strona broniąca wsparcia w okolicach 2200 punktów będzie się zderzać z rosnącymi apetytami niedźwiedzi po słabości okazanej przez kupujących w ostatnich dniach. Byki mogą być wsparte przez eurodolara, który w piątek nie pogłębił znacząco spadków mimo wyłamania się na nowe minimum, co jest moim zdaniem pierwszym elementem w drodze do sporego odbicia.
Jeśli na GPW uda się wykreować odreagowanie, najciekawsze spółki z WIG20 w krótkim horyzoncie czasowym to moim zdaniem przede wszystkim PKO oraz BRE w przypadku banków, a spośród pozostałych blue chipów faworyzowałbym Lotos i Cersanit. Dziś prawdopodobnie nie dojdzie jednak do żadnego przełomu ze względu na brak sesji w Stanach.