Liderem zwyżek w Europie był wczoraj grecki indeks ATGI, który zyskał 4,96%, mocno rosły także giełdy w Rumunii oraz Turcji. Znacznie spokojniej sytuacja wyglądała na parkietach w Europie Zachodniej, na giełdzie w Londynie, Paryżu oraz we Frankfurcie zwyżki miały zaledwie charakter symboliczny. Lepsze nastroje na rynkach związany były z różnymi pomysłami dotyczącymi rozwiązania problemów, z jakimi boryka się grecka gospodarka.

Na GPW we wtorek także doszło do odbicia, chociaż jego skala nie była zbyt duża. Indeks WIG20 zyskał wczoraj 0,73% i z trudem utrzymał się powyżej poziomu 2200 punktów. Wczorajszy wzrost w dużej mierze spowodowany był wysokim otwarciem, w trakcie sesji inwestorzy nie przejawiali zbytniej ochoty do handlu. Nie zawiodły natomiast walory PKO BP oraz KGHM-u, które pozwoliły indeksowi dużych spółek na ruch w górę. Wtorek upłynął pod znakiem aprecjacji złotego, kurs dolara dotarł w okolice 2,94 zł, a w przypadku euro był to poziom 4,06 zł. Osłabienie dolara pozwoliło także rosnąć rynkom surowcowym, na czele z ropą której cena poszybowała w górę o prawie 3% i powróciła powyżej 73 dolarów za baryłkę.

Wczoraj rosły także indeksy na Wall Street, pomogły w tym informacje opublikowane wieczorem przez dziennik „Financial Times Deutschland”, który na swoich stronach internetowych poinformował o tym, że Niemcy przygotują pakiet pomocy dla Grecji. Po trzech spadkowych sesjach indeksy za Oceanem zakończyły sesję ponad 1% wzrostami, a indeks DJIA powrócił powyżej 10,000 punktów.

Bolączki Grecji, które wkrótce powinny zostać rozwiązane z pewnością wprowadzą nieco uspokojenia wśród inwestorów. Nie jest jednak pewne, że następne kraje nie będą również potrzebowały pomocy. Popyt dał znać o sobie, ale nie było to zbyt przekonywujące. Moim zdaniem scenariusz chwilowej stabilizacji, a potem dalszych spadków nadal jest aktualny.