Jednocześnie w takich sytuacjach warto oceniać styl odbicia, służący jako element prognozy na przyszłość. Po pierwszych dwóch sesjach tygodnia można powiedzieć, że kondycja popytu nie jest najlepsza.
Pierwsze rozczarowanie przyszło na sesji poniedziałkowej, kiedy to mimo spokoju na rynkach bazowych u nas doszło do wyraźnego naruszenia wsparcia koło 2200 punktów. Drugim rozczarowaniem jest wczorajsza sesja. WIG20 zanotował wzrost, ale zachowywał się jakby był do tego zmuszony przez sytuację zewnętrzną i po wyższym otwarciu na rynku działo się niewiele dobrego. Gonitwy kupna nie ma, co przy takim wyprzedaniu traktujemy negatywnie.
Mimo słabszego początku tygodnia i rozczarowania postawą byków, konfiguracja techniczna indeksu WIG20 wraz z ruchami eurodolara, surowców i indeksów zagranicznych sprzyjają utrzymaniu scenariusza bazowego, jakim w krótkim terminie jest próba dalszego korygowania spadków. Sygnałem do przyspieszenia odbicia będzie przebicie 2236 punktów przez indeks największych spółek. Jeśli jednak styl handlu się nie zmieni na korzyść byków, kolejny atak podaży może przynieść dalsze dotkliwe szkody indeksowi WIG20.