... która wprowadziła w pewnym momencie notowań elementy wręcz panicznej wyprzedaży największych spółek. WIG20 stracił na wartości 4,1% przy wyraźnym wzroście obrotów.
Analizując poszczególne elementy wczorajszego układu rynkowego, należałoby zacząć od KGHM, który już w środę przeszkadzał bykom. Wczorajszy 6,7% spadek wpisuje się w widoczny na wykresie trend spadkowy i nie jest niczym nowym, choć skala jednodniowej przeceny może być uznana za zaskoczenie. Bezpośrednią przyczyną spadków jest analogiczny ruch na rynku towarowym i w mojej ocenie w obu przypadkach zasięgi są dużo większe i ciekawe jest głównie to, w jakim tempie i stylu potoczą się dalsze spadki oraz jak przebiegać będą wzrostowe odreagowania.
Drugim istotnym czynnikiem wpływającym na wczorajszą przecenę były spadki w Europie. Tematem dnia były obawy o stan finansów kolejnych krajów europejskich - po Grecji źle mówi się obecnie o Portugalii i Hiszpanii, a przecież biorąc pod uwagę skale zadłużenia do listy mogą dołączyć inne państwa, w tym Wielka Brytania. Informacje te sprzyjały spadkom eurodolara i tutaj zbliżamy sie do klucza kompleksowej oceny źródła spadków na giełdach, jakim jest umocnienie amerykańskiej waluty. Długo było ono niesłusznie ignorowane przez rynki, zarówno towarowe jak i akcji, a teraz oddziałuje na nas z kilkutygodniowym opóźnieniem.
Jeśli spojrzymy na obraz techniczny WIG20 po wczorajszej sesji, to zobaczymy dwa istotne sygnały. Pierwszym było wyjście dołem z tygodniowej konsolidacji, które otworzyło drogę do 2300 punktów. Drugim było przełamanie również tego wsparcia. To natomiast załamuje strukturę coraz wyżej położonych szczytów i dołków na rynku i otwiera drogę do kolejnego wsparcia 2193 punktów.
Jeśli dojdzie do zamknięcia indeksu poniżej poziomu 2193, interpretowałbym to jako sygnał do korekty całego zeszłorocznego ruchu wzrostowego, co nie tylko daje dużo niższe poziomy docelowe, ale również znacząco dłuższy okres potencjalnej korekty. Bykom zostało zatem juz niewiele miejsca do "bezpiecznego" spadku, który byłby traktowany jedynie jako dotkliwa, ale jednak kontrolowana korekta.
Dzisiaj dla daytraderów okazją może być ewentualna panika na blue chipach w pierwszej części sesji. Takie zachowanie rynku nie jest oczywiście pewne, ale jeśli strach z końcówki wczorajszych notowań utrzyma się dziś rano, bez wątpienia najszybsi gracze będą starali się zagrać na chwilowe odreagowanie spółek z WIG20. Przy obecnej skali wyprzedania, dla inwestorów lubiących duże ryzyko jest to nienajgorszy pomysł.