Liderem wtorkowych notowań były akcje KGHM. Opublikowany przed sesją przez spółkę planowany wynik finansowy w 2010 roku mieścił się w górnej granicy rynkowych prognoz, co było bezpośrednią przyczyną wczorajszego 3% wzrostu kursu spółki. Obrót tymi akcjami był zdecydowanie najwyższy na rynku i przekroczył 240 milionów złotych. Niestety spojrzenie na obraz techniczny KGHM nie przynosi dobrych wiadomości. Jako jedna z nielicznych dużych spółek znajduje się od listopada w trendzie spadkowym ilustrowanym przez coraz niższe szczyty i dołki. Myślę, że budowana tu jest większa struktura spadkowa, będąca odzwierciedleniem rosnących oczekiwań spadków cen miedzi, a obecne wzrostowe odreagowanie powinno zatrzymać się w okolicy 103,5 zł.
Od początku tygodnia byłem zdania, że mimo wciąż nienajgorszego obrazu technicznego WIG20 w nieco szerszym horyzoncie czasowym, krótkoterminowo negatywnie wpływa na nas sytuacja na Wall Street. Wczorajsza sesja za oceanem była jednak na tyle korzystna, że prawdopodobieństwo kontynuacji spadków indeksów amerykańskich w mojej ocenie zmalało. Przy sprzyjającej sytuacji zewnętrznej byki powinny wrócić do gry mocniej atakując rynek. Brak takiego ruchu w drugiej połowie obecnego tygodnia sprzyjałby jeszcze jednemu krótkoterminowemu schłodzeniu WIG20.