Notowania zaczęliśmy bowiem od wysokiego pułapu, a później wraz z innymi giełdami europejskimi systematycznie osuwaliśmy się na coraz niższe poziomy.

Wśród dużych spółek największym rozczarowaniem były moim zdaniem akcje KGHM i ich zachowanie bardzo dobrze ilustruje nastroje rynkowe. Akcje spadły w ciągu kilku sesji o 10% i zdawało się, że po dotarciu do wsparcia w okolicach 97 zł uda się popytowi wywalczyć nieco większe korekcyjne odbicie. Tymczasem miedziowy gigant zanotował wzrost jedynie na początku czwartkowej sesji, później podobnie jak cały rynek znalazł się pod naporem sprzedających i z dwuprocentowego wzrostu tych akcji zrobił się takiej samej wielkości, ale spadek. Choć ze względu na duże wyprzedanie odreagowanie na tych akcjach i tak powinno zostać wkrótce zainicjowane, struktura szczytów i dołków wskazuje na to, że w horyzoncie kilku tygodni kurs KGHM powinien znaleźć się jeszcze niżej.

Krótko podsumowując obecną sytuację, od wtorku WIG20 nie potrafi oderwać się od okolic 2380 punktów, co zwiększa szanse na kolejny krótkoterminowy ruch w dół do okolic 2300 punktów. Podobna sytuacja ma miejsce na indeksie S&P500, tam poziomem wsparcia jest pułap 1080 i wczorajszy spadek na Wall Street oraz poranne notowania kontraktów na indeks wskazują na to, że poziom ten prawdopodobnie nie wytrzyma. Zakończenie dzisiejszej sesji w Stanach zniżką byłoby moim zdaniem oznaką, że będziemy mieli do czynienia z nieco głębszą i przede wszystkim dłuższą korektą na rynkach.