Napędzane dotychczas głównie tanim dolarem wzrosty wielu aktywów mogą się wkrótce przerodzić w nagły zwrot w dół, co powinno dotyczyć przede wszystkim rynku surowcowego (miedź i ropa), oraz międzynarodowych rynków akcji.

Jako, że zawsze należy patrzeć na rynek z dwóch stron, można oczywiście znaleźć pozytywne aspekty aktualnego umocnienia dolara i założyć, że powoli potencjał spadkowy EURUSD się wyczerpuje (z czym się zgadzam), a skoro nie wpłynęło ono dotąd negatywnie na inne rynki, być może wcale na te rynki nie wpłynie. Osobiście obstawiam jednak, że widoczne od wielu tygodni spadkowe ruchy eurodolara są złą wiadomością dla rynków akcji na najbliższe tygodnie lub też nawet miesiące i interpretowałbym umocnienie dolara jako negatywny bodziec o opóźnionym działaniu.

Z innych ciekawych wiadomości warto wspomnieć przełamanie wsparcia przez indeks S&P500, co wywołało dość dużą przecenę na czwartkowej i piątkowej sesji na Wall Street. Myślę, że nie ma sensu rozpatrywać, czy na rynki wpłynęły negatywnie wyniki finansowe spółek, czy też wypowiedzi prezydenta Obamy o planach zmian legislacyjnych dotyczących branży finansowej. Najlepsze jest chłodne spojrzenie techniczne, a to wskazywało na istotność wsparcia na poziomie 1130 punktów, a teraz wskazuje na możliwe wzrostowe odbicie S&P500 w pierwszej połowie tygodnia z okolic 1080 punktów. Jeśli rynek odskoczy od tego pułapu, również na GPW pierwsza połowa tygodnia może być nienajgorsza mimo negatywnych krótkoterminowych sygnałów z ostatnich dni.