Dlatego też jeszcze koło godziny 14:00 wydawało się, że ponownie nie uda się trwale pokonać istotnego oporu 39 zł. Później jednak na główne rynki akcji powrócili kupujący, co przełożyło się w Warszawie na wzrostowe wybicie z tegorocznej konsolidacji, a wiodącym walorem były właśnie akcje PKO.

Z punktu widzenia analizy technicznej wczorajszy ruch na PKO jest dla inwestorów dość czytelnym sygnałem. Akcje od dłuższego czasu trzymały się bardzo blisko oporu koło 39 zł, a wczorajszemu wybiciu towarzyszył znaczny wzrost obrotów, który potwierdza potencjał do dalszej zwyżki. W horyzoncie kilku-kilkunastu sesji cała branża bankowa z PKO na czele powinna wyciągnąć WIG20 na wyższe poziomy, a celem jest moim zdaniem pułap 2600 punktów.

Sielankową atmosferę psuje jeden, istotny element. To eurodolar, który wczoraj wykonał wyraźny ruch w dół i dziś ustanowił nowe minimum. Umocnienie dolara, choć ostatnio ignorowane przez rynki akcji, może w pewnym momencie zainicjować spory ruch spadkowy na wszystkich giełdach poprzez masowe zamykanie pozycji carry-trade. To w mojej ocenie główny czynnik ryzyka, lecz jak zawsze przy takich zagrożeniach warto mieć przede wszystkim świadomość ich istnienia, jednocześnie trzymając się trendu, który pozostaje na GPW wzrostowy.