Jeśli dobre rezultaty finansowe spółek nie będą nagradzane wzrostami, będziemy mieli podstawy do zmiany nastawienia do rynku. Ono póki co powinno zostać pozytywne, gdyż nie widać poważniejszych negatywnych sygnałów ze strony głównych światowych giełd i trendy wzrostowe pozostają mocne. Oczywiście wcześniej czy później dojdzie do głębszego spadku, lecz jego przedwczesne ogłaszanie byłoby błędem.
Na GPW wśród największych spółek ostatni tydzień był względnie spokojny. Inwestorzy czekają na wybicie się WIG20 z wąskiej konsolidacji, a w przypadku wybicia górą w najlepszej sytuacji znajdują się akcje banków, których indeks WIG-Banki czeka cierpliwie przy szczytach na sygnał do ataku. Sytuacja zewnętrzna na razie sprzyja realizacji wzrostowego wariantu w najbliższym okresie, brakuje jednak przysłowiowej „kropki nad i”, jaką byłaby na GPW mocna, wzrostowa sesja wybiciowa. Wówczas celem dla WIG20 będzie średnioterminowy potencjalny punkt zwrotny zlokalizowany na poziomie 2600 punktów.
Początek tygodnia powinien być jednak spadkowy ze względu na słabe zakończenie piątkowej sesji w USA. Dziś Stany nie pracują, zatem większych obrotów można spodziewać się od jutra, a zmienność na rynkach będzie głównie determinowana przez reakcje na wyniki największych amerykańskich korporacji. Dowiemy się jakie rezultaty w ostatnim kwartale osiągnęły m.in. IBM, General Electric oraz największe instytucje finansowe.