Warto w tym momencie przypomnieć sobie o widocznej w ostatnich miesiącach tendencji, zgodnie z którą po ustanawianiu przez WIG20 nowego lokalnego maksimum dochodziło do sporych fal korekcyjnych i zakładam, że teraz może być podobnie. Cel 2600 punktów dla barometru blue chipów jest cały czas aktualny, ale kolejna korekta w międzyczasie nie powinna być niczym dziwnym. Kupujący nie są specjalnie mocni, a prawdziwą hossę wśród największych spółek widać niemal wyłącznie na akcjach PKN.
Krótkoterminowe argumenty dla sprzedających daje również eurodolar. Ta ważna dla światowych cen aktywów para walut, po gwałtownych spadkach rozpoczętych na przełomie listopada i grudnia, ostatnio nie jest w stanie wygenerować większego odbicia. Takie zachowanie jest argumentem za dalszym umocnieniem dolara, a dodając do tego fakt, że wczoraj gdy tylko udało się ustanowić nowe kilkunastoseryjne maksimum doszło do szybkiego cofnięcia w dół, na wykresie EUR/USD można doszukiwać się sporej pro-spadkowej formacji flagi. Jej wykończenie i wybicie dołem będzie dla giełd negatywnym szokiem – moim zdaniem inwestorzy nie będą w stanie długo ignorować zmian cen dolara, szczególnie w sytuacji powszechnego wykorzystywania amerykańskiej waluty do carry-trade.
Podsumowując, choć niżej podpisany pozostaje zwolennikiem wariantu wzrostowego dla WIG20 w nieco dłuższej perspektywie czasowej, krótkoterminowo rośnie waga argumentów za kolejnym ruchem korekcyjnym.