Po roku możemy powiedzieć, że gospodarka poradziła sobie lepiej od oczekiwań, podobnie spisał się też rynek finansowy. Tym razem można zakładać, że w porównaniu do 2009 roku sytuacja gospodarcza się poprawi, a ekonomiści spierają się głównie o to, jak szybki będzie wzrost PKB. Ponownie jednak obstawianie zwyżek lub też spadków na giełdzie jest obarczone sporym ryzykiem. Ceny nie są niskie, lecz jednocześnie nie można mówić o tym, by giełdowe wyceny były zbyt wysokie. Taka sytuacja daje potencjał do dużych wzrostów, choć dopiero w dłuższym, kilkuletnim horyzoncie czasowym – z tej perspektywy akcje zdają się być wciąż na atrakcyjnych poziomach cenowych.
Ze względu na dotychczasową dynamikę odbicia od lutowego dołka, nie sposób w 2010 roku nie oczekiwać dłuższej konsolidacji lub też głębszej korekty. Błyskawiczne tempo wzrostów jest bardzo trudne do utrzymania, czego najlepszym przykładem jest zatrzymanie się w czwartym kwartale indeksu małych spółek po rajdzie od lutego do września.
Warto też pamiętać, że po gigantycznym recesyjnym szoku i po wstrzyknięciu olbrzymich środków do gospodarki i na rynek finansowy, może być za wcześnie na powrót do zdrowego i stabilnego wzrostu gospodarczego będącego podstawą wieloletnich trendów na giełdach.
Wiele niewiadomych powoduje, że rok 2010 przyniesie przede wszystkim weryfikację działań podjętych przez ostatnie kilkanaście miesięcy przez rządy, instytucje finansowe oraz spółki zmagające się ze zmienionym otoczeniem gospodarczym. Ewentualne niepowodzenia mogą mieć bardzo złe skutki dla inwestorów, natomiast brak negatywnych niespodzianek gospodarczych i finansowych będzie dla giełd bardzo dobrą podstawą do dalszej budowy trendów wzrostowych.
Niezależnie od wszystkich otaczających nas prognoz, warto wyjść z prostego założenia, że przyszłość jest za trudna do wywróżenia czy do dokładnego prognozowania i można po prostu skupić się na bieżącej sytuacji oraz reagować na jej zmiany. Analiza techniczna jak na razie daje na GPW więcej szans bykom, gdyż ukształtowane w ostatnim roku trendy wzrostowe nie zostały jeszcze zanegowane i należy zakładać ich dalszy rozwój. Wśród głównych indeksów jedynie na wykresie sWIG80 można znaleźć więcej argumentów za spadkami niż za dalszą zwyżką.