Główne indeksy warszawskiego parkietu rozpoczęły dzień na 0,5% minusach i utrzymywały się w nużącej konsolidacji praktycznie przez większość sesji. Dopiero dane z amerykańskiej gospodarki wprowadziły trochę zamieszania i jeszcze bardziej pogłębiły spadki. Ostatnia godzina notowań upłynęła pod znakiem sukcesywnego podnoszenia indeksów przez kupujących, którzy ostatecznie wyciągnęli indeks WIG na 0,1% plus. WIG20 zakończył dzień na niewielkim, bo wynoszącym tylko 0,02% minusie, natomiast mWIG40 po wzroście o 0,68% wyznaczył nowy tegoroczny kurs maksymalny.
Największe wzrosty wśród blue chipów odnotowały TVN i PGNIG, które zwyżkowały o 2,84% i 1,07%. Dzień na niewielkim plusie zakończyły również spółki surowcowe, KGHM oraz PKN Orlen wzrosły odpowiednio o 0,80% i 0,63%. Spadkom nie oparły się PKO BP i TPSA, które zniżkowały o 0,90% i 1,70%. Na szerokim rynku warto zwrócić uwagę na akcje EFH, które mocno zwyżkowały już drugą sesje, tym razem o 5,79%. Kurs spółki po wyznaczeniu szczytu w sierpniu sukcesywnie dołował, aż do ostatniej poniedziałkowej sesji.
Warszawski parkiet podczas ostatnich sesji zachowywał się relatywnie słabiej od głównych europejskich parkietów. Giełdy w Londynie, Paryżu czy Frankfurcie praktycznie ocierają się o tegoroczne szczyty, natomiast GPW brakuje do maksimów aż 4,4%. Słabość prawdopodobnie wynika z wygasających w tym tygodniu kontraktów terminowych. Podobna sytuacja miała miejsce podczas wygasania wrześniowej serii kontraktów, kiedy główne europejskie rynki zostawiały Warszawę daleko w tyle, a GPW nadrobiła stracony dystans dopiero w następnym tygodniu po wygaśnięciu danych kontraktów.