Dlatego też wczoraj entuzjazm popytu dość szybko się skończył i druga część sesji zarówno na GPW jak i na innych rynkach była już gorsza od udanego otwarcia.
Na szerokim rynku pozytywnie wyróżniły się akcje BBI Zeneris. W trakcie sesji spółka poinformowała, że jej spółka zależna pozyskała prawie 40 mln dofinansowania na projekt inwestycyjny polegający na budowie zakładu odzysku energii z odpadów komunalnych. To bardzo ważna wiadomość dla spółki i kurs słusznie w końcówce sesji poszybował w górę o 12%. Moją uwagę przyciągają również akcje Hydrobudowy, które są jednymi z najgorzej spisujących się walorów w ostatnich miesiącach i w przeciwieństwie do bijących rekordy indeksów, odnotowują nowe dołki. Od połowy listopada na akcjach HBP widać wzmożony obrót i próby kontrataku popytu, wczoraj również mimo niezbyt sprzyjających warunków akcje podrożały o ponad 5%. W końcu powinno dojść na tym papierze do przejęcia akcji przez silne ręce i zbudowania dna, a moim zdaniem ostatnie tygodnie sprawiają wrażenie, że ten proces już się rozpoczął.
Jako, że poniedziałkowa sesja nie zmieniła nic w obrazie rynku, nadal pozostajemy przy tych samych założeniach, jakie towarzyszą nam od dłuższego czasu. WIG20 mimo możliwych krótkoterminowych spadków powinien docelowo skierować się na nowe szczyty, a szeroki rynek tkwi w impasie. W najbliższych dniach być może dojdzie do próby ataku indeksu mWIG40 na swój poprzedni wierzchołek, co wiązałbym z chęcią poprawienia wyników na koniec roku przez fundusze inwestycyjne, lecz jednocześnie to mógłby być sygnał do nowej fali wzrostowej na całym szerokim rynku. Warto uważnie obserwować indeks średnich spółek.