Do 2% spadku WIG20 przyczyniły się solidarnie KGHM, Pekao i PKO. Obrót akcjami tylko tych trzech spółek przekroczył łącznie 1,1 mld złotych, wszystkie traciły wyraźnie po około 4% potwierdzając duży napór sprzedających. Na szerokim rynku również przeważali sprzedający i większość spółek traciło na wartości, lecz indeksy mWIG40 i sWIG80 nie zmieniły znacząco swojej wartości i wciąż pozostają w neutralnych strefach wielomiesięcznych konsolidacji.

Jednym z głównych bodźców do wczorajszej wyprzedaży były informacje o obniżeniu perspektywy ratingu Hiszpanii przez agencję S&P. Osobiście nie przeceniałbym znaczenia tych informacji, wydaje się bowiem, że agencje rozpędzają się w negatywnych prognozach będących de facto odzwierciedleniem masowego zadłużania i pogorszania się sytuacji fiskalnej państw z ostatnich kilkunastu miesięcy. Podobnie jak w przypadku Grecji, wiadomość jest negatywna, ale z punktu widzenia rynku akcji nie można jej uznać za szczególnie zaskakującą.

Dla giełd istotne jest to, że negatywne bodźce trafiają na podatny grunt, czyli na budowanie potencjalnej formacji szczytowej przez S&P500 oraz korektę eurodolara. To wzmaga chęć do realizacji zysków na rynkach, w tym i na GPW. Spadki mogą się jeszcze pogłębić w kolejnych dniach, to jednak wciąż korekta w trendzie wzrostowym. Mimo alarmującego wzrostu obrotów na wczorajszej sesji, dla głównego trendu ważne są wciąż nienaruszone główne wsparcia.