Generalnie na całym rynku przeważały spadki, lecz trudno mówić o jakiejś zdecydowanej przewadze sprzedających.
Co ciekawe, ten względny spokój na rynku kasowym nie idzie w parze z wydarzeniami na rynku terminowym. Mimo zaledwie ośmiu sesji, które pozostały do wygaśnięcia grudniowej serii kontraktów terminowych, liczba otwartych pozycji w ostatnich dniach mocno rośnie sugerując możliwość wygenerowania w najbliższych dwóch tygodniach sporego ruchu przez WIG20. Zgodnie z trendem powinien to być ruch wzrostowy, choć wciąż jestem zdania, że S&P500 mozolnie buduje lokalny wierzchołek, który może w końcówce roku schłodzić wszystkie światowe rynki akcji.
Jeśli jednak wariant wzrostowy zwycięży w kolejnych tygodniach, naturalnym liderem zwyżki powinna być wówczas branża bankowa. Warto spojrzeć zatem na obraz techniczny indeksu WIG-Banki. Indeks znajduje się podobnie jak cały rynek w mocnym trendzie wzrostowym, dla którego zasięgi to moim zdaniem poziomy 6500-6900 punktów. Krótkoterminowo analiza wykresu nie wyklucza spadków, lecz zagrożeniem dla głównego trendu byłoby dopiero zejście poniżej 5284 punktów lub wytworzenie jakiejś formacji odwrotu w szerszym horyzoncie czasowym. Wariant wzrostowy w tej branży ma zatem nadal spory bufor bezpieczeństwa.