Na szerokim rynku popyt również próbował walczyć, lecz wciąż nie można mówić o jakimkolwiek przełomie. Poprawę odnotowało selektywne grono walorów, a wśród zyskujących na wartości spółek można odnaleźć kilka przykładów walorów o dużej kapitalizacji i niskiej płynności handlu, co jest raczej efektem poprawiania wycen przez fundusze, a nie skutkiem pojawienia się większej aktywności na całym szerokim rynku. Być może najbliższe dni przyniosą jakąś poprawę, gdyż mWIG40 zbliżył się do poprzedniego wierzchołka i jego ewentualne skuteczne pokonanie może być impulsem dla inwestorów do agresywniejszego kupna akcji.

Na giełdach światowych zgodnie z oczekiwaniami dość szybko zniknął temat problemów Dubai World i inwestorzy znaleźli sobie nowe bodźce do handlu, a w centrum uwagi były dane makro z USA. Warto kilka słów poświęcić bardzo korzystnemu piątkowemu raportowi z rynku pracy, który potwierdza skuteczne wyhamowywanie problemów bezrobocia w największej gospodarce światowej. Warto zauważyć, że optymizm wywołany przez raport nie wystarczył do bardzo dobrego zakończenia tygodnia przez indeksy na Wall Street.

Myślę, że przy utrzymaniu cyklu z ostatnich miesięcy najbliższy okres powinien przynieść krótkoterminowe schłodzenie indeksów amerykańskich, natomiast paradoksalnie piątkowy raport stwarza dla rynku dodatkowe zagrożenie – tego typu dynamiczne ruchy, jaki obserwujemy od lutego, często kończą się na zaskakująco dobrych danych, a nie na złych. Poprawa na rynku pracy jest kolejnym potwierdzeniem, że w dłuższym okresie perspektywy gospodarcze są nienajgorsze, natomiast giełda amerykańska zdyskontowała w tym roku już bardzo dużą część z tej potencjalnej poprawy. Być może nawet zdyskontowała za wiele.