Na inwestorach nie wywarła większego wrażenia publikacja danych o wzroście PKB w Polsce w III kwartale. Wczorajsze dane potwierdziły, że nasza gospodarka trzyma się cały czas nieźle, lecz jednocześnie patrząc na dynamikę wzrostów na giełdzie z ostatnich miesięcy wzrost PKB o 1,7% r/r nie mógł być jakimś wyjątkowo pozytywnym bodźcem dla rynku, nawet jeśli był lepszy od rynkowego konsensusu. Z punktu widzenia giełdy taki właśnie optymistyczny scenariusz prognozował w tym roku rynek akcji.
Na szerokim rynku negatywnym bohaterem sesji były akcje Techmexu. Rano widzieliśmy próby kontynuacji odbicia z ostatnich dni, lecz w trakcie sesji rozpoczęła się masowa wyprzedaż i ostateczny rezultat w postaci 23,8% spadku byłby nawet jeszcze bardziej spektakularny gdyby nie decyzja giełdy o nierozszerzaniu widełek cenowych. Przyczyną odwrotu inwestorów była decyzja sądu o upadłości likwidacyjnej spółki i zapewne zdecydowana większość uczestników rynku znała to ryzyko handlując w ostatnich dniach akcjami Techmexu. Szybki kapitał lubi takie duże ryzyko i wysoką zmienność, co udowodnił rzucając się na tej samej sesji na walory innej spółki o bardzo trudnej sytuacji fundamentalnej, czyli na Polrest. Akcje tego operatora restauracji zyskały na wartości ponad 18%. Ogólnie jednak poza kilkoma wyjątkami atmosfera na szerokim rynku była bardzo spokojna, czyli adekwatna do tego, co obserwujemy już od kilku miesięcy.
W poniedziałek na rynku rozbrzmiewały jeszcze echa zeszłotygodniowego finansowego szoku z Dubaju i był to jeden z głównych elementów rynkowych komentarzy. Osobiście wciąż obstawiam, że rynek bardzo szybko zapomni o całej sytuacji jeśli tylko nie pojawią się jakieś kolejne negatywne informacje bezpośrednio związane z tą sprawą. Niezależnie od sprawy Dubai World, nadal sądzę, ze w ramach obserwowanego od kilku miesięcy cyklu trwa budowanie lokalnego szczytu przez indeksy amerykańskie, a co za tym idzie powinniśmy jeszcze zobaczyć w tym tygodniu presję spadkową ze strony Wall Street.