Odmiana ta polegała na tym, że po wysokim otwarciu i handlu w jego okolicach, dalsze ruchy rynku przyniosły wzrosty trwające niemal do końca notowań.

Zwyżkę WIG20 o ponad 2% przy dość sporym obrocie należy traktować pozytywnie, choć trudno mówić o euforii inwestorów, szczególnie w kontekście ponownie słabego szerokiego rynku. Indeksy mWIG40 i sWIG80 zanotowały kosmetyczne wzrosty, liczba spółek rosnących była w niezbyt dużym stopniu wyższa od liczby spółek tracących na wartości.

Na szerokim rynku do ważnych wydarzeń należy zaliczyć mocne wzrosty spółek ze stajni Romana Karkosika, na czele z funduszem inwestycyjnym Midas. Jedna ze spółek zależnych funduszu otrzymała licencję na świadczenie usług telefonii komórkowej, co spowodowało 27% wzrost kursu Midasa. Jako, że w spółkach Karkosika mamy do czynienia ze ścisłymi powiązaniami kapitałowymi, mocno rosły również walory NFI Krezus. Tu euforia zakupów przyniosła 44% zwyżkę. Z drugiej strony bardzo słabo zachowywały się spółki powiązane z innym sławnym inwestorem, Michałem Sołowowem. Po niedawnej mocnej przecenie Opoczna związanej z planami sprzedaży części produkcyjnej spółki, tym razem bardzo mocna przecena dotknęła Dwory (-9%), o ponad 5% spadły też walory Barlinka.

Ogólnie wczorajsza sesja przyniosła dawkę optymizmu i daje nadzieje na niezłą końcówkę tygodnia. WIG20 jeszcze w poniedziałek rano był w bardzo mocnych tarapatach i wyjcie z nich jest na pewno pozytywne. Nie można jednak zapomnieć o sporej zmienności, która może przynieść jeszcze niejedną niespodziankę. Najbliższy opór dla indeksu to poziom 3763 punktów, wsparciem jest natomiast wytworzona wczoraj luka hossy 3656-3699 punktów, a przede wszystkim jej górne ograniczenie.