Główną przyczyną wyprzedaży był dalszy ciąg niekorzystnych informacji napływających z rynku nieruchomości. American Home Mortgage Investment, jedna z największych amerykańskich spółek zajmujących się finansowaniem kredytów hipotecznych poinformowała, że nie dostanie kredytu na dalsze finansowanie i prawdopodobnie będzie zmuszona do zakończenia działalności. Jej akcje w ciągu sesji spadły o 89%, pociągając za sobą również inne spółki z sektora nieruchomości, a tym samym całą giełdę.

Dane makroekonomiczne, które poznaliśmy we wtorek nie były w stanie powstrzymać spadków, po mimo, że niektóre z nich pozytywnie zaskoczyły inwestorów. Indeks nastrojów konsumentów publikowany przez Conference Board wzrósł do 112,6 ze 105, co było najwyższym wynikiem od ponad 6 lat.

Spadła również inflacja. Bazowy indeks PCE, mierzący poziom cen konsumentów wzrósł zaledwie o 0,1%, przy oczekiwaniach na poziomie 0,2% m/m. W skali rocznej wyniósł 1,9% powracając tym samym po raz pierwszy od 3 lat do przedział 1%-2% uważany przez Rezerwę Federalną w Stanach jako bezpieczny dla wzrostu gospodarczego..

Poniżej oczekiwań okazały się natomiast dane na temat koniunktury w rejonie Chicago. Wskaźnik PMI spadł do 53,4 z 60,2, przy oczekiwaniach na poziomie 59.0. Zbliżył się tym samym do niebezpiecznej granicy 50 rozdzielającej wzrost od recesji gospodarczej.

Polska giełda zachowywała się zdecydowanie lepiej od amerykańskiej. WIG 20 na zamknięciu zyskał 1,36%. Wzrosty były jednak efektem dobrej poniedziałkowej sesji za oceanem. Wtorkowe spadki w Stanach mogę jednak na nowo pogorszyć nastroje inwestorów, przynajmniej na początku sesji. Biorąc jednak pod uwagę dobre wyniki spółek( głównie sektora finansowego), oraz drożejące surowce( głównie ropa), w drugiej części sesji inwestorzy mogą powrócić na rynek. O 9:45 WIG 20 spadał o 2%.