Wśród spółek z WIG20 popyt skupił się na najważniejszych walorach – na akcjach 5 największych spółek skoncentrowała się ponad połowa całego dziennego obrotu na GPW. Rozczarowaniem dla wielu inwestorów mógł być Bioton, który po mocnym wyskoku z wtorku wczoraj został przeceniony o prawie 7% przy wysokim obrocie. Osobiście jestem zdania, że średnioterminowo budowana tu jest formacja odwrotu, trudno jednak powiedzieć, kiedy przyjdzie trwalszy wzrost z tworzonej od prawie roku konsolidacji.
Na szerokim rynku zgodnie z tendencją z ostatnich tygodni popyt nie zachwycał. Liczba spółek rosnących i malejących była podobna, a popyt jest bardzo selektywny i potrafi wywalczyć wyraźniejsze wzrosty jedynie na wąskim gronie walorów. Szerokie grono spółek wciąż zachowuje się źle i na obecnym etapie może co najwyżej liczyć na odrobienie części strat z września.
Po wczorajszym wieczornym spadku indeksów w USA dziś rano nastroje na GPW mogą być nieco gorsze niż w ostatnich dwóch dniach, lecz wciąż znajdujemy się na relatywnie niższych poziomach od głównych giełd i jeśli spadki w Stanach się nie rozpędzą, WIG20 ma spore szanse na pokonanie swojego ostatniego lokalnego szczytu.
Wśród potencjalnych i istotnych czynników ryzyka wymieniłbym rynek miedzi, który w ostatnim czasie nie reaguje już na wzrosty eurodolara i wciąż znajduje się w granicach wąskiej konsolidacji z ostatnich miesięcy. Jeśli tutaj dojdzie do ruchu w dół odczujemy to podwójnie ze względu na KGHM nie tylko przez korelację miedziowego koncernu z ruchami na rynku towarowym, ale również ze względu na ostatnie mocne wzrosty KGHM, które zdają się dyskontować wybicie cen miedzi, ale w górę.