Wczorajsza sesja nie zmieniła ogólnego obrazu technicznego WIG20, który mimo ostatnich słabych tygodni pozostaje pro-wzrostowy. Dzięki temu oraz wciąż dobremu zachowaniu się głównych rynków światowych wzrost pozostaje bazowym scenariuszem dla największych spółek.

Warto zauważyć, że popyt ma problemy nie tylko wśród blue chipów, ale również na szerokim rynku. Liczba spółek rosnących w niewielkim stopniu przekroczyła wczoraj liczbę spółek tracących na wartości i odnoszę wrażenie, że duża część walorów albo jest dystrybuowana, albo po prostu nie przyciąga znaczących sił popytu i podaży. Wciąż jestem zdania, że na początku miesiąca padły tutaj poważne sygnały sprzedaży i wśród małych i średnich spółek kolejne tygodnie zapowiadają się gorzej niż dla indeksu największych walorów na GPW.

Dziś mamy tzw. „dzień trzech wiedźm” na którym wygasa wrześniowa seria opcji oraz kontraktów terminowych na światowych rynkach akcji. Część uczestników rynku obstawia, że po rozliczeniu tej serii pochodnych światowe giełdy czeka korekta, lecz osobiście uważam, że równie dobrze może się zacząć każdego innego dnia, a do obwieszczania większych spadków na rynkach akcji potrzebne są negatywne sygnały, których wciąż na głównych giełdach nie widać.