Jeśli okaże się, że na złotym wczorajsza sesja była tylko pojedynczym wyskokiem i nasza waluta nie przyspieszy swojego osłabienia, WIG20 powinien powrócić do wierniejszego kopiowania ruchów indeksów światowych. Te wciąż znajdują się blisko szczytów aktualnej fali wzrostowej i nie ma tam poważniejszych negatywnych sygnałów. Zatem jeśli złoty się uspokoi, widoczna wczoraj słabość największych spółek powinna być w najbliższych dniach amortyzowana przez wysoko wyceniane indeksy amerykańskie. Wciąż nie widzę przesłanek do znacznego pesymizmu w segmencie największych spółek, warto jednak zwracać baczną uwagę na rynek walutowy.

Na szerokim rynku niezależnie od WIG20 widzimy spore problemy z odrabianiem strat po zeszłotygodniowym tąpnięciu. To jest potwierdzenie zmiany sentymentu w tym segmencie i wciąż jestem zdania, że małe i średnie spółki czeka w horyzoncie kilku tygodni dalsza przecena, a kwestią otwartą jest jej skala zarówno pod względem czasu trwania jak i głębokości.

Jak te dwa odrębne scenariusze dla małych i dużych spółek można połączyć? Moim zdaniem w przypadku wzrostów WIG20 spółki na szerokim rynku po prostu nie wejdą w żaden trwalszy trend, natomiast jeśli WIG20 zacznie spadać, wśród małych i średnich spółek zobaczymy dynamiczne przeceny. Na razie nie widzę na rynku przesłanek do zmiany tych założeń.