Po zeszłotygodniowych wydarzeniach pierwszy raz od dłuższego okresu czasu zmieniła się dość poważnie sytuacja na szerokim rynku. Dotąd głównym zagrożeniem był wysoki poziom wykupienia świadczący o niebezpiecznej dynamice wzrostów, lecz nie pojawiały się ewidentne sygnały sprzedaży. Dopiero ostatnie dni przyniosły zmianę na wykresach indeksów sWIG80 i mWIG40 i na obu z nich powstały tygodniowe formacje świecowe świadczące o rozpoczęciu bardziej rozbudowanego spadku. Czy taki scenariusz rzeczywiście się spełni pokażą nam kolejne tygodnie, lecz szczególnie w przypadku sWIG80 odwrót z okolic bardzo istotnego poziomu docelowego 12000 punktów (który zresztą jest w wieloletnim trendzie indeksu bardzo wysokim pułapem) powinien być traktowany szczególnie poważnie.
W tej chwili zwyżki małych i średnich spółek traktowałbym korekcyjnie i do zmiany tego nastawienia potrzebna jest znacząca poprawa obrazów technicznych indeksów szerokiego rynku, a przede wszystkim czas. Pamiętajmy, że zmiany kursów na giełdzie są funkcją ceny i czasu, a w przypadku ostatnich miesięcy dużo poważniejszym zagrożeniem dla trendu była nie skala ruchu, a jego szybkość. Przykładowo gdyby utrzymać tempo prawie 100% wzrostu w pół roku, sWIG80 musiałby na wiosnę dotrzeć do szczytów poprzedniej hossy, co nawet największym optymistom powinno wydawać się niewyobrażalne. Prawdopodobnie zbliżający się kolejny etap cyklu rynkowego, czyli dłuższa stabilizacja lub powolne spadki pozwolą na zbudowanie bazy pod kontynuację wzrostów w długim terminie.