Z jednej strony na WIG20 negatywnie wpłynęły negatywne ruchy innych europejskich indeksów, natomiast na szerokim rynku kontynuowana była mocna wyprzedaż, która na wielu walorach nosi znamiona paniki, a pesymistyczne nastroje przeniosły się też częściowo największym spółkom.
Wymowa sesji jest jednoznacznie negatywna. W mojej ocenie wysokie obroty i mocne spadki pokazują zmianę sentymentu do rynku, przede wszystkim wśród małych i średnich spółek. Nawet po porannej dość oczywistej panice (wiele spółek spadło o 10% w ciągu kilku pierwszych minut) daytraderom udało się ugrać tylko kilka procent grając na odreagowanie. Na poziomach niewiele wyższych od porannych dołków wciąż trwała mocna wyprzedaż i myślę, że rynek opuszcza dość poważny kapitał.
Mimo tej negatywnej wymowy wczorajszej sesji, osobiście nadal skłaniałbym się do teorii, że nasz szeroki rynek wykona podobny ruch do niedawno zaobserwowanej sekwencji na rynku chińskim. Po pierwszym mocnym spadku powinno przyjść wyraźne, zapewne dynamiczne odreagowanie, a dopiero w kolejnym ruchu niedźwiedzie powinny wykonać większy i dłuższy spadek. W takim wariancie już dziś powinniśmy zobaczyć odrabianie strat na szerokim rynku, które może potrwać jeszcze co najmniej kilka sesji. Gra na ten ruch jest jednak obarczona sporym ryzykiem. Sentyment i trend się zmienia, chyba lepiej przeczekać te nerwowe ruchy z boku, gdyż docelowy potencjał spadkowy jest bardzo duży.
Przy negatywnych sygnałach z szerokiego rynku warto dodać kilka słów na temat WIG20. Duże spółki mimo wczorajszej wyraźnej przeceny wciąż nie dają argumentów do mówienia o zmianie trendu, podobnie zresztą jak główny rozgrywający w postaci amerykańskiego indeksu S&P500. Choć na tych indeksach większa korekta też się należy, to warto poczekać z ogłaszaniem zwycięstwa podaży na przełamanie poważniejszych wsparć.