Jak się okazało, w większości przypadków zarówno złe jak i korzystne wyniki były pretekstem do realizacji zysków. Przez szeroki rynek przeszła poważna fala wyprzedaży.

Mocne spadki wśród małych i średnich spółek były wyjątkowe z kilku względów. Po pierwsze sWIG80 i mWIG40 charakteryzują się bardzo stabilnymi trendami i większej spadkowej sesji nie widzieliśmy na ich wykresach od kilku miesięcy. Dodatkowo mimo poprawy sytuacji w sektorze blue chipów w końcówce sesji, podaż nie odpuściła specjalnie małych i średnich spółek. Czy jest to sygnał do korekty? Moim zdaniem wstępnie tak, jednocześnie zwróciłbym uwagę na rynek chiński, gdzie podobnie jak na małych spółkach na GPW mieliśmy kilka miesięcy jednostajnego wzrostu z pewnymi euforycznymi elementami jeśli chodzi o nastroje rynkowe. Tam kilka tygodni temu po pierwszej mocnej sesji spadkowej doszło do kilku dni uspokojenia i powrotu na szczyty, a dopiero później przyszła konkretna fala w dół. Nie zdziwiłbym się, gdybyśmy zaobserwowali na naszym rynku podobny schemat.

W sektorze największych spółek sytuacja wygląda inaczej. Wtorkowa spadkowa sesja była reakcją na zachowanie się DAXa i kontraktów na indeksy amerykańskie, a odrobienie sporej części strat w końcówce notowań również zawdzięczamy ruchom giełd zagranicznych. Wieczorem parkiet amerykański mimo nienajgorszego początku sesji zanotował jednak mocny spadek, zatem dziś WIG20 powinien zareagować na to wyraźną przeceną. Warto pamiętać o tym, że byki mają tu w horyzoncie kilku miesięcy tak dużą przewagę, że nawet spadek o kolejne 100 punktów nie zmieni znacząco sytuacji technicznej WIG20.