Słaby początek ubiegłego tygodnia i lekkie pogorszenie sytuacji technicznej indeksów otwierały drogę do większego spadku i gdy brakowało już jedynie ostatniego sygnału potwierdzającego zniżkę, rynki akcji wyszły z opresji i do końca tygodnia wspięły się na nowe szczyty. Choć w mojej ocenie konsolidacja z ostatnich trzech tygodni bardziej przypominała formację szczytową, byki ponownie zwyciężyły i przechyliły szalę zwycięstwa na swoją stronę.
Niezależnie od tego, czy ruch ten będzie kontynuowany, czy też okaże się fałszywym wybiciem (na co jest jeszcze szansa) należy skupić się na tym, że sytuacja wciąż sprzyja podejmowaniu ryzyka i szukaniu okazji na rynku akcji. Póki na indeksach nie pojawi się poważniejszy sygnał sprzedaży, który przyniesie falę spadków poniżej istotnych wsparć na wykresach poszczególnych spółek, warto grać na wzrost pamiętając o tym, że szczególnie na wielu małych spółkach jego zakres w tej fali coraz mocniej się kurczy.
Na koniec warto przypomnieć, że najbliższe 6 sesji to ostatni czas na publikację wyników za I półrocze. Nastroje na giełdzie dzięki kilku miesiącom wzrostów są bardzo korzystne, lecz przykre niespodzianki w raportach finansowych mogą przeszkodzić niejednej spółce, szczególnie w przypadkach walorów, które bardzo wyraźnie odskoczyły od lutowego dna.