Podobnie jak tydzień temu w środę, początkowo spokojna sesja przerodziła się wczoraj w bardzo mocny spadek na rynku. Wyraźnie traciły na wartości banki, które wciąż są pod presją po tym, jak WIG-Banki znalazł się przy swoim głównym poziomie docelowym. Kolejną sesję z rzędu spadał KGHM, co należałoby w dużej mierze wiązać z planami sprzedaży 10% pakietu akcji przez Skarb Państwa. W gronie blue chipów pozytywnie wyróżniły się akcje TPSA, które zyskały 2% przy najwyższym na rynku obrocie dochodzącym do pół miliarda złotych, to moim zdaniem w dużej mierze oznaka przechodzenia przez część rynku na bezpieczniejsze, defensywne pozycje.

Co istotne, mimo wczorajszej przeceny obraz techniczny indeksu największych spółek jeszcze nie uległ istotnemu pogorszeniu. Wciąż widzimy niepokojące inne czynniki, takie jak osłabienie złotego, przełamanie szybkiego wsparcia przez DAX czy też np. rozwijające się spadki w Szanghaju, lecz nadal brakuje przysłowiowej kropki nad i, czyli wyraźniejszego sygnału sprzedaży na GPW. Takim byłby spadek WIG20 poniżej 2060 punktów, czyli linii szyi budowanej na wykresie pochylonej formacji RGR. Potwierdzeniem musiałoby być zejście poniżej ostatniego lokalnego minimum 2043 punktów. Wtedy poziom 2060 byłby głównym oporem dla krótkoterminowego wariantu spadku do 1920 lub 1890 punktów. Równie wyraźna formacja została kilka tygodni temu zanegowana przez kupujących, lecz przy jej powstawaniu zawsze warto zakładać większe prawdopodobieństwo spadku.