Widzimy wyraźne umocnienie złotówki, oraz bardzo dynamiczne wzrosty przy sporych obrotach giełdzie i wiele wskazuje na to, że pojawił się agresywny zagraniczny kapitał kupujący polskie akcje.
Przebieg wczorajszych notowań pokazuje, że na obecnych poziomach cenowych popyt spotyka się z bardzo zdeterminowanymi sprzedającymi. Po udanym początku sesji i następującym po nim zejściu poniżej poziomu otwarcia wydawało się, że dojdzie do wytworzenia formacji odwrotu przy sporych obrotach, lecz jak na razie to kupujący są górą i w końcówce sesji wyciągnęli indeks na dzienne maksimum.
Czego możemy spodziewać się teraz? Osobiście wciąż obstawiałbym wariant spadkowy jako bardziej prawdopodobny w kolejnych tygodniach – od maja rynek nie potrafi wejść w wyraźniejszy trend i nawet w lepszych sytuacjach niż obecnie nie udawało się utrwalić wzrostów na GPW. Jednocześnie przy imponującym ataku popytu z ostatnich dni obecnie gra na krótko jest zbyt ryzykowna i najrozsądniejszym podejściem jest postawa pasywna lub też szukanie spekulacyjnego kupna akcji banków. To one wydają się mieć największy potencjał do wzrostu i mogłyby przewodzić ewentualnej nowej fali wzrostowej.