Sytuacja gospodarcza jest kiepska i rynek wciąż częściej myśli o tym, jak bardzo spadną wyniki spółek, a nie kiedy zaczną się one poprawiać. Jednocześnie w sferze gospodarczej pojawiają się oznaki hamowania tendencji spadkowych, co jest typowe dla początku rynku byka, gdy akcje dyskontują potencjalnie lepszą przyszłość. Jednocześnie na giełdzie brakowało bardzo ważnego symptomu kończącego bessę, czyli długiej i męczącej konsolidacji. Zwrot z ostatnich miesięcy przybrał postać formacji V, która jest bardziej typowa dla szczytów hossy, niż dołków bessy. Być może zwyczajowe ubijanie dna i powszechne zniechęcenie do rynku akcji jest jeszcze przed nami.

Generalnie na obecnym etapie cyklu rynkowego zarówno niedźwiedzie jak i byki mają solidne argumenty, zatem jak odpowiedzieć na pytanie, czy to hossa, czy bessa? Można po prostu unikać odpowiedzi i zająć się ważniejszą kwestią, czyli tym, jakie można wyciągać wnioski inwestycyjne z obecnej, niejednoznacznej sytuacji na giełdzie.

Należy zauważyć, że różne wnioski wyciągniemy w zależności od naszego profilu inwestycyjnego. Weźmy inwestorów długoterminowych. Oni prawdopodobnie od dłuższego czasu systematycznie akumulują akcje i w związku z wciąż niskimi wycenami powinni kontynuować ten proces przez kolejne miesiące.

Z kolei dla daytraderów od wielu tygodni rynek jest bardzo sprzyjający i nadal powinni próbować uczestniczyć w krótkoterminowych ruchach na małych i średnich spółkach. Szybki kapitał wciąż przeskakuje ze spółki na spółkę i wielu graczy słusznie próbuje się do tego przyłączać.

Inwestorzy znajdujący się pomiędzy tymi dwoma skrajnymi grupami mogą ostrożnie zwiększać ekspozycję na ryzyko i wyszukiwać okazji do kupna. Choć do znacznego i w miarę bezpiecznego wzrostu zaangażowania w akcje jest jeszcze daleko, w obecnych zwyżkach na GPW można przynajmniej częściowo uczestniczyć. Jednocześnie dzięki stosowaniu linii obronnych będzie można dość łatwo wyjść z rynku jeśli okaże się, że powróci kolejna odsłona bessy.

Osobiście patrząc na obecną skalę wzrostów na szerokim rynku i bliskość oporów WIG20, w horyzoncie najbliższych tygodni podchodzę do rynku sceptycznie. Wzrosty są nieco bardziej prawdopodobnym wariantem, lecz ich potencjał jest moim zdaniem dużo bardziej ograniczony niż jeszcze kilka tygodni temu. Jednakże niezależnie od tego, czy najbliższe miesiące przyniosą wzrosty czy spadki, potencjalnych okazji inwestycyjnych będzie coraz więcej, a ryzyko wydaje się być warte podjęcia.