Tam inwestorzy przypomnieli sobie, że 100-200% wzrosty w ciągu 2 miesięcy to wciąż okazja do realizacji zysków, a nie moment na zwiększanie ryzyka.

Nie pierwszy raz spadki polskich indeksów prawidłowo przepowiedziały negatywne ruchy widoczne na giełdach rozwiniętych. Wczorajsza mocna korekta indeksów w USA potwierdziła słuszność zeszłotygodniowych decyzji niedźwiedzi na naszym rodzimy rynku, a zniżki mogą jeszcze potrwać.

Jednocześnie wydaje się, że jeszcze w tym tygodniu powinniśmy zobaczyć chwilową kontrę popytu - pierwsza okazja może mieć miejsce na sesji wtorkowej w przypadku ewentualnego słabszego początku notowań.