Szczególnie, że po sześciu kolejnych wzrostowych tygodniach, co jest pierwszą taką serią od ponad dwóch lat, trwająca tydzień korekta byłaby czymś naturalnym. I to nawet w sytuacji, jeżeli ostatnie wzrosty potraktować jako początek silnego odreagowania całej 20 miesięcznej bessy.

Nieznaczne cofnięcie rynku w pierwszych godzinach notowań byłoby również naturalne przed całą serią zaplanowanych na dziś publikacji makroekonomicznych z USA oraz kolejnymi raportami kwartalnymi amerykańskich spółek.

Inwestorzy przede wszystkim powinni zwrócić uwagę na publikowane o godzinie 14:30 marcowe dane nt. dynamiki sprzedaży detalicznej (prognoza: 0,4 proc. m/m). Większych emocji nie wywoła natomiast inflacja PPI oraz lutowe zapasy niesprzedanych towarów w USA. Takich emocji nie powinny również prowokować dane z Polski nt. pieniądza i rachunku obrotów bieżących.

Istotny wpływ na rynek akcji będą też miały raporty kwartalne amerykańskich spółek. Po tym jak Goldman Sachs o dzień przyśpieszył publikację swoją publikację, dziś uwagę będzie absorbował raport Johnson & Johnson.

Ewentualna realizacja zysków na GPW, nawet jeżeli obejmie cały tydzień, nie powinna w istotny sposób wpłynąć na zmianę układu sił w średnim terminie. Tak stałoby się dopiero, gdyby spadki przybrały paniczny charakter, a ujemna tygodniowa stopa zwrotu była dwucyfrowa. Do tego czasu dalej scenariuszem bazowym dla indeksu WIG jest test 29600-30500 pkt. Tę barierę tworzy szczyt z 4 listopada 2008 roku (29600,54 pkt.), psychologiczny poziom 30000 pkt. oraz linia bessy (30500 pkt.). Na jej test wskazuje zarówno analiza techniczna (m.in. przełamanie 8-miesięcznej linii trendu spadkowego, powrót powyżej dołków z października i listopada 2008 roku, potwierdzona formacja objęcia hossy na wykresie tygodniowym), jak i fundamentalna (dyskontowanie przyszłorocznego ożywienia w światowej gospodarce).

Słabą stroną tego realistycznego (bazowego) scenariusza dla indeksu WIG, jest jego powszechność. Zważywszy, że większość rzadko kiedy ma rację, można oczekiwać albo szybkiego zakończenia wzrostów i powrotu do lutowych dołków, albo też wybicia indeksu szerokiego rynku powyżej 29600-30500 pkt. i kontynuacji zwyżki.