... będzie bowiem neutralizowany przez spadające rano kontrakty terminowe na główne amerykańskie indeksy, obawy przed realizacją zysków na Wall Street oraz mieszane zamknięcie na azjatyckich giełdach.
O tym, czy to ewentualne neutralne otwarcie, ostatecznie zamieni się we wzrosty, czy też spadki na GPW, zdecydują impulsy płynące z zachodnioeuropejskich parkietów. Przy czym, przede wszystkim będzie to miało przełożenie na notowania dużych spółek, bardziej podatnych na takie wpływy.
Jest natomiast prawdopodobne, że indywidualni inwestorzy, podobnie jak to miało miejsce w ostatnich dniach, w dalszym ciągu będą szukali okazji do zarobku wśród mocno przecenionych małych i średnich spółek.
Pośredni wpływ na losy piątkowej sesji będą mieć licznie dziś publikowane dane makroekonomiczne. Inwestorzy m.in. dowiedzą się jak w styczniu kształtowały się zamówienia przemysłowe w Eurolandzie, lutowe przychody i wydatki Amerykanów oraz ostateczna wartość indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan. Dane te będą jednak mieć wpływ jednostronny. Zostaną mianowicie zauważone lepsze od oczekiwań raporty, które wkomponują się w trwającą poprawę nastrojów na globalnych rynkach akcji. Grosze dane, jeżeli tylko nie będą dramatycznie złe, zostaną natomiast zignorowane.
Sytuacja techniczna na wykresie indeksu WIG20 systematycznie się poprawia. Po tym jak w tym tygodniu indeks ten zawitał powyżej poziomu 1600 pkt., obecnie otwarta jest droga do styczniowego szczytu na poziomie 1920,44 pkt.