W przeciwieństwie do GPW na przykładzie rynku walutowego widzimy, że rynki finansowe pracują bardzo aktywnie. Podtrzymuję zdanie, że ewentualna aprecjacja kursów na GPW powinna zbiec się w czasie z umocnieniem złotego, na razie jednak polska waluta pozostaje niesamowicie słaba.

Na warszawskim parkiecie mimo ewidentnie słabego popytu należy docenić fakt, że podaż również nie jest zbyt agresywna. To potwierdzałoby założenie, że w pobliżu zeszłorocznych dołków spadki będą wykazywać tendencję do wyhamowania. Wkrótce może pojawić się presja popytowa oraz ruch WIG20 w stronę wyższych poziomów. Ważnym elementem dla oceny rynku pozostaje indeks WIG-Banki, który wciąż pozostaje niebezpiecznie blisko kluczowych wsparć i ich przełamanie byłoby bardzo złą wiadomością dla całego rynku. Drogowskazem może być konsolidujący się nad istotnym poziomem PKO BP. Należy pamiętać o tym, że bliskość wsparć to dla wszystkich instrumentów z jednej strony szansa, ale zgodnie z głównym, spadkowym trendem – przede wszystkim zagrożenie.