Głównym rozczarowaniem ostatniego tygodnia są banki. Tak duże i ważne spółki jak BZ WBK, BRE, ING, Kredyt Bank czy Bank Handlowy ustanowiły nowe minima bessy pokazując awersję do sektora finansowego na GPW i innych światowych parkietach. Wyprzedaże w Polsce były po części spowodowane sygnałami dotyczącymi słabszych wyników naszych banków, lecz w większym stopniu bodźcem były potężne wyprzedaże akcji największych światowych instytucji finansowych. Sam indeks bankowy zbliżył się do kluczowego poziomu październikowego dołka i jego przełamanie byłoby bardzo złym sygnałem dla całego rynku.

Najbliższe dni mogą przynieść bardzo ważne wydarzenie na rynku, a mianowicie test zeszłorocznych minimów. Francuski CAC40 przebił w końcówce tygodnia analogiczne wsparcie i jeśli do podobnego wydarzenia dojdzie na GPW będzie to oznaczało prawdopodobne dalsze spadki w dłuższym okresie. Osobiście podchodzę do takiego scenariusza sceptycznie – w pobliżu dołków z listopada i października powinniśmy widzieć aktywniejszy popyt, a główne wsparcia mogą być wybronione, co dałoby impuls do kilku lepszych tygodni na rynku.

Bezsprzecznie sytuacja jest dużo słabsza niż kilka tygodni temu, kiedy mieliśmy dość wyraźne podstawy do chociażby krótkoterminowego optymizmu. Jednakże póki WIG20 nie ustanowił nowego minimum powinniśmy dać bykom szansę. Na GPW może dojść do nagłego zwrotu w górę wraz z umocnieniem złotówki, drogowskazem dla takiego wariantu będzie prawdopodobnie zachowanie się głównych światowych rynków akcji.