Najwięcej emocji przyniosła branża bankowa. Na PKO BP skupione zostało prawie 30% wszystkich obrotów na sesji, a dodając do tego Pekao łącznie obroty akcjami tych dwóch spółek przekroczyły 360 milionów na niecałe 800 na całym rynku. Największą niespodzianką w branży bankowej były notowania Kredyt Banku, którego akcje straciły na wartości 28% i znalazły się na poziomach dołków poprzedniej bessy. Oprócz kilku wydanych ostatnio negatywnych rekomendacji trudno doszukać się przyczyn tak fatalnego zachowania się akcji banku. Prawdopodobnie w dużej mierze jest to skutek zmniejszonej płynności i dziś kurs może się w odbudować.
Inwestorzy, którzy czekali wczoraj na informację dotyczącą zmiany produkcji przemysłowej w grudniu mogli czuć ulgę. Mimo danych niższych od konsensusu rynkowego, odchylenie nie było dramatyczne i na tle wielu innych krajów Polski przemysł w grudniu wyglądał jeszcze nienajgorzej. Kolejne miesiące pozostają jednak sporą niewiadomą.
Po zakończeniu notowań w Warszawie świat obserwował oficjalne uroczystości związane z rozpoczęciem prezydentury przez Barracka Obamę. Indeksy amerykańskie nie podzielały entuzjazmu tłumów zgromadzonych w Waszyngtonie i przebieg wczorajszej sesji na Wall Street był wyjątkowo niekorzystny. Główne siły sprzedających skoncentrowały się na branży finansowej, gdzie największe spółki traciły po 20% cofając się do poziomów cenowych ostatnio widzianych w latach 80 i 90 ubiegłego wieku. Minimalne ocieplenie nastrojów po zakończeniu sesji dzięki bardzo dobrym wynikom IBM raczej nie pomoże w uratowaniu światowych rynków przed krótkoterminową kontynuacją przeceny. W Warszawie od tygodnia wydaje się, że popyt czeka na spadki do ubiegłorocznych dołków i wczorajsze wydarzenia w USA sprzyjają realizacji scenariusza testowania minimów bessy.