Wczorajsza sesja była o tyle ważna, że indeks WIG20 dotarł do ważnego wsparcia w okolicy 3450 punktów. Na koniec sesji zamknął się tuż poniżej tego poziomu, co sugeruje możliwość dalszej przeceny. Wsparcie nie było wyraźnie przełamane i trudno tutaj mówić o zwiększonej presji podażowej, ale bezapelacyjnie inwestorów powinien martwić marginalny wręcz popyt na tym ważnym poziomie. Jeśli tutaj nikt nie próbuje bronić rynku (na co wskazuje bardzo niski obrót na wczorajszej sesji) to można zakładać, że najsilniejsi gracze czekają z zakupami na niższe ceny.
Tym samym wczorajsza sesja znacznie przybliża nas do wariantu testowania dołków sprzed miesiąca. Prawdopodobnie bez kolejnego wyraźnego bodźca z zagranicy nie będziemy spadać zbyt gwałtownie, ale jednak należy zakładać, że wariant stopniowej zniżki ma teraz nieco większe szanse na realizację niż kolejne wzrostowe odbicie.
Jeśli chodzi o dzisiejsze notowania, to można oczekiwać chwilowej poprawy nastrojów i lekkiego oddalenia się od wsparcia dzięki dość dobrej sesji w Japonii oraz nienajgorszemu zachowaniu się indeksów amerykańskich.