WIG20 praktycznie od początku sesji systematycznie słabł, główny wpływ na słabą kondycję indeksu dużych spółek miała postawa akcji spółki KGHM (mocny spadek cen miedzi), a także sektora bankowego.
Dzień w całości zdominowały obawy inwestorów o publikowane dane z amerykańskiego rynku pracy, które okazały się fatalne. Jak podał amerykański Departament Pracy stopa bezrobocia w USA w listopadzie wyniosła 6,7% (najwyższa od 15 lat, prog. 6,8%)., wobec 6,5% w październiku. Natomiast w listopadzie liczba miejsc pracy w sektorach pozarolniczych spadła o 533.000 (najgorszy wynik od 1974 roku, prog. 335 tys.), podczas gdy w październiku spadła po korekcie o 320.000.
Reakcja inwestorów na opublikowane dane mogła być tylko jedna, do końca sesji na GPW i innych parkietach trwała wyprzedaż. Podobnie sytuacja rozwijała się na początku sesji na Wall Street. Indeks WIG20 zakończył notowania spadkiem o 1,80%, indeks mWIG40 zyskał 0,17% oraz sWIG80 stracił 0,32%. Obroty podczas dzisiejszej sesji wyniosły 900 mln złotych.
Za nami tydzień na GPW, który w dwóch słowach można ująć jako huśtawkę nastrojów. Spadkowe sesje, przeplatane wzrostowymi – tak wyglądała sytuacja na warszawskim parkiecie w tym tygodniu. Niewielkie obroty cały czas wskazują na to, że na GPW brak jest dużych inwestorów, którzy mogliby nadać naszemu rynkowi kierunek. Szanse na rajd św. Mikołaja są już znikome, a dzisiejsze publikacja mogą mocno wpłynąć na postawę rynków na początku przyszłego tygodnia. Podaż ma w tym momencie mocne argumenty, które z pewnością będzie chciała wykorzystać.