Korzystny dla posiadaczy akcji scenariusz na otwarciu jest prawdopodobny również dlatego, że środowe spadki na świecie, co potwierdza dzisiejsze zachowanie azjatyckich parkietów, nie są jeszcze wstępem do silnej zniżki. Nadzieje na obniżkę stóp procentowych w USA powinny bowiem w dalszym ciągu pozytywnie oddziaływać na rynki akcji, w tym warszawski, przeciwdziałając powrotowi silnych spadków.

W środę na GPW dominowała podaż, co zakończyło się spadkami wszystkich indeksów. Najmocniej, bo 2,04 proc. stracił indeks grupujący największe spółki, kończąc dzień na poziomie 3568,06 pkt. WIG spadł o 1,64 proc., mWIG40 o 0,85 proc., sWIG80 o 1,27 proc., a TechWIG o 1,36 proc.

Początkowo źródłem negatywnych impulsów były główne europejskie parkiety, które zareagowały spadkami na zniżkę w Tokio. Później nastroje systematycznie pogarszały kolejno publikowane dane makroekonomiczne z USA.

Firma Challenger, Gray & Christmas poinformowała, że w lipcu liczba planowanych zwolnień przez amerykańskie firmy wzrosła o 85 proc. Natomiast według raportu ADP, w sierpniu sektor prywatny w USA stworzył zaledwie 38 tys. nowych miejsc pracy, wobec oczekiwany 90 tys. Obie publikacje każą z niepokojem oczekiwać na piątkowe oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy.

Nieciekawe dane napłynęły też z rynku nieruchomości w USA. W lipcu indeks podpisanych umów kupna domów na rynku wtórnym spadł aż o 12,2 proc. w relacji miesięcznej i miał najniższą wartość od sześciu lat.

Wczorajsza przecena pogarsza sytuację techniczną na wykresie indeksu WIG20. Nie przesądza jednak o zakończeniu rozpoczętej w połowie sierpnia wzrostowej korekty. Na gruncie analizy technicznej dopiero silna zniżka WIG20 w dniu dzisiejszym zwiększy prawdopodobieństwo powrotu rynku do trwalszej tendencji spadkowej. Analiza techniczna wciąż bowiem wskazuje na możliwość spadku WIG20 do 3000 pkt. na jesieni. Scenariusz ten przestanie być aktualny z chwilą wybicia rynku powyżej oporu na 3660 pkt., co otworzy drogę do nowych rekordów.