... to minimalny poziom wzrostowych odreagowań, lecz sam fakt przerzucenia części popytu z największych spółek na pozostałe walory pozostaje pozytywnym elementem giełdowej układanki. Nadal należy zakładać, że kolejne tygodnie będą cieszyły głównie sektor blue chipów, a małe spółki będą rosły bardzo selektywnie, przez co pozostaną bardziej ryzykowne na tym etapie giełdowego cyklu.

Jeśli chodzi o najbliższy tydzień, to będzie on lekko zniekształcony na GPW ze względu na brak sesji we wtorek. To zmniejszy aktywność inwestorów i prawdopodobnie w poniedziałek będziemy obserwować sesję z niskimi obrotami. Choć w takich dniach każdy ruch jest możliwy, minimalnie większe szansę dawałbym stronie podażowej, która w obawie przed ewentualnym spadkiem w USA w poniedziałek lub wtorek wieczorem będzie wolała sprzedawać akcje na GPW podczas pierwszej sesji bieżącego tygodnia.

Jeśli spojrzymy na sytuację techniczną indeksu największych spółek, to dzięki powstaniu tydzień wcześniej tygodniowej formacji objęcia hossy podtrzymuję moje pro-wzrostowe nastawienie do indeksu w horyzoncie kilku tygodni, lecz w międzyczasie możliwe jest pogłębienie rozpoczętego w środę spadku.

Pierwszym wsparciem jest pułap 1740 punktów i w jego pobliżu indeks zawrócił w piątek. Myślę jednak, że spadek ma prawo dotrzeć do luki hossy 1642-1682. Dla obrazu rynku ważne jest utrzymanie się powyżej tego obszaru. Powrót do wzrostów w krótkim terminie będzie wymagał przełamania oporów 1841 i 1903 punktów. Kolejnymi poziomami docelowymi są pułapy 1970 punktów i 2134 punktów. Drugi ze wspomnianych poziomów obecnie jest w mojej ocenie najdalszym realistycznym zasięgiem dla rozpoczętego dwa tygodnie temu wzrostowego ruchu.