Jeśli chodzi o wzrosty były one raczej nieduże w porównaniu ze spadkami z poprzedniej sesji. Dotyczyły zaledwie kilku spółek. Bank BPH zyskał 0,80%, TVN 0,88%, Agora 0,34%, jedynie MOL wyróżnił się zyskując aż 6,31%.
Światowe parkiety również traciły, spadki w Europie nie były co prawda tak duże jak podczas sesji czwartkowej jednakże nie było również widać chętnych do zakupów. Uwaga inwestorów skupiona jest na giełdzie amerykańskiej. Indeks Down Jones zamknął się na poziomie 13265 pkt, niżej o 1,50%.
Moim zdaniem dla warszawskiej giełdy bardzo istotny będzie poziom dzisiejszego otwarcia. W tym tygodniu poznamy wyniki finansowe rodzimych spółek. Poznamy odpowiedź na pytanie czy GPW nadal pozostanie niewzruszona i wybicie się z konsolidacji okaże się fałszywe, czy też polskich inwestorów zacznie niepokoić sytuacja na światowych giełdach. Powrót powyżej okolic 3750 może znowu wprowadzić nas w okres konsolidacji. Spodziewam się jednak drugiego scenariusza, tj. otwarcia z dosyć dużą luką w dół. Na całym świecie ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę iż musi nadejść czas korekty, doskonale widzimy to na przykładzie giełdy amerykańskiej oraz wzrostach cen obligacji. Mówi się iż warszawska giełda podąża swoja drogą, jednakże myślę że gdy na naszym parkiecie zagoszczą spadki to będą bardziej dynamiczne i bolesne aniżeli za oceanem. Jak wspomniałem w piątek, wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do wzrostów, jakiekolwiek niepokoje na rynku spowodują masowy odpływ kapitału a wtedy kierunek jest już tylko jeden.
W dniu dzisiejszym brak jakichkolwiek istotnych informacji z kraju i ze świata.