Wśród spółek z WIG20 korekta dotknęła najmocniej branżę bankową, która to była liderem zeszłotygodniowych wzrostów. Jedyną spółką spośród blue chipów, której udało się zakończyć sesję na plusie, była Agora. Tu presja podażowa była dużo mniejsza, prawdopodobnie ze względu na to, że sama spółka nie dała ostatnio zbyt dużo zarobić.

W ciągu dnia kluczowym wydarzeniem była niespodziewanie wysoka obniżka stóp przeprowadzona przez Bank Anglii. Po chwilowej euforii wywołanej tą decyzją i zdecydowanym ruchu indeksów w górę, inwestorzy powrócili do wyprzedaży, co z powrotem zawróciło ceny akcji na niższe poziomy.

Korekta spadkowa, z którą mamy do czynienia, jest czymś zdrowym biorąc pod uwagę skalę wcześniejszego wzrostu. Rynek musi się lekko schłodzić i przygotować pod kolejny ruch wzrostowy – ten w mojej ocenie jest jak najbardziej możliwy w horyzoncie kilku tygodni. Najbliższe dni powinny jednak upłynąć pod znakiem wyprzedaży – mamy grono inwestorów, którzy wciąż realizują zyski, a z drugiej strony część rynku musi nadal pozbywać się akcji. Mowa tu o TFI – wczoraj poznaliśmy wstępny wyliczenia mówiące o ujemnym saldzie wpłat i wypłat w październiku wynoszącym 7 mld zł. To kolejne po styczniu i być może ostatnie już apogeum tego typu, lecz możemy być świadkami kontynuacji mniejszych umorzeń jeszcze przez jakiś czas.

Szukając technicznych poziomów docelowych dla obecnego ruchu spadkowego, skupiłbym się przede wszystkim na luce 1640-1690 punktów. Dojście w najbliższych dniach przynajmniej do jej górnego ograniczenia będącego 50% zniesieniem całego ostatniego wzrostu pozwoliłoby na wystarczające ochłodzenie najszybszych oscylatorów oraz stanowiłoby dobry moment do ponownego wejścia części kupujących.