Wzrost optymizmu na szerokim rynku jest dobrze odzwierciedlony przez statystyki notowań. Zyskało na wartości 238 spółek przy 83 walorach kończących dzień na minusie, a kilkadziesiąt spółek uzyskało dwucyfrową dodatnią stopę zwrotu. Biorąc pod uwagę dużo większą skalę wyprzedaży małych i średnich spółek od blue chipów, potencjał do odreagowania również jest większy. Głównym ryzykiem jest mała płynność, która jednak będzie się poprawiać na wybranych przez rynek walorach.
Choć w mojej ocenie potencjał zainicjowanej tydzień temu fali wzrostowej jeszcze się nie wyczerpał w dłuższym horyzoncie czasowym, to jednak krótkoterminowo można oczekiwać, że WIG20 wkrótce cofnie się na niższe poziomy. Oczywiście na razie nic nie wskazało na zatrzymanie pędzącego indeksu i dopiero po rozpoczęciu ewentualnego spadku będzie można oczekiwać jego kontynuacji. Zatem nie wyprzedzając faktów należy założyć, że indeks ma jeszcze przestrzeń do wzrostów, choć z każdym dniem jest ona coraz mniejsza. Najbliższym oporem jest poziom 1970 punktów, tam oczekiwałbym pojawienia się większej aktywności podaży.