Płynność jest teraz jednym z kluczowych argumentów za kupnem akcji, dlatego poza blue chipami jedynie garstka średnich lub małych spółek mogła ucieszyć swoich akcjonariuszy solidnymi wzrostami. Prym na rynku wiodły banki i KGHM, co również nie jest niespodzianką jeśli spojrzy się na skalę wyprzedaży tych walorów.

Wzrost na rynku był na tyle znaczący, że z dość dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że mamy za sobą istotny, przynajmniej średnioterminowy dołek. Oczywiście olbrzymia zmienność na rynkach sprawia, że nie można wykluczać ponownego nagłego urwania się podłogi pod cenami akcji, lecz chwilowo jest to mniej prawdopodobny scenariusz.

Z punktu widzenia analizy technicznej bardzo dobrze tydzień zakończył indeks WIG20. W kompresji tygodniowej mamy tu formację odwrotu w postaci objęcia hossy. Niestety gorzej spisały się indeksy mWIG40 i sWIG80, gdzie odreagowanie było na tyle małe, że jeszcze nie padły sygnały świadczące o możliwości wystąpienia większych korekcyjnych wzrostów. Jeśli chodzi o największe spółki, to korekcyjna fala wzrostowa może potrwać jeszcze co najmniej kilka tygodni, a jej maksymalny zasięg oceniam obecnie na 2100-2200 punktów.