Liderem pod względem obrotów były akcje TPSA – prawie 2,7% wzrost podparty był 560 milionami obrotów, co można częściowo wiązać z buy-backiem przeprowadzanym przez spółkę. Bardzo wysoka wartość handlu przypadała też na akcje PKO BP (360 mln), które wciąż mają trudności z podniesieniem się po ciągłej fali wyprzedaży przez instytucje zagraniczne. Choć sesję zakończyły 1,8% wzrostem, jest to bardzo mała zwyżka w porównaniu do skali wcześniejszej przeceny.

Ponownie wielką słabością charakteryzowały się walory KGHM. Brak chociażby chwilowego wzrostowego odreagowania na rynku towarowym wraz z przełamaniem technicznego wsparcia w poniedziałek uruchomiły dalsze decyzje o sprzedaży. Akcje miedziowego koncernu były zdecydowanie gorsze od rynku i spadły o 6%.

Warte odnotowania jest błyskawiczne osłabienie się złotówki – dziś rano dolar zbliża się do poziomu 2,90 zł. Z jednej strony jest to efekt mocnego wzrostu dolara w stosunku do euro, z drugiej strony nasza waluta podobnie jak polskie akcje są wiązane z regionem i rynkiem węgierskim, co wytwarza chwilowo dodatkową presję podażową. Tak silny trend deprecjacji złotego prawdopodobnie się niedługo skoryguje, ale zakładając utrwalenie się tendencji spadku wartości naszej waluty, warto przyjrzeć się giełdowym eksporterom. W przypadku niektórych spółek słabszy popyt z zagranicy będzie prawdopodobnie zrekompensowany z nawiązką przez korzystniejszy kurs walutowy.

Dziś czeka nas gorsza sesja, a przynajmniej słabszy początek notowań. Po wyraźnych spadkach w USA oraz na parkietach azjatyckich powinien cofnąć się popyt na GPW, a jak pokazują ostatnie dni, podaż cały czas się nie wyczerpuje. Ewentualne punkty zwrotne w trakcie sesji mogą być wywoływane przez publikowane wyniki spółek amerykańskich.