Sytuacja nieco poprawiła się pod koniec notowań po ogłoszeniu decyzji o skupie obligacji komercyjnych przez FED, lecz zainicjowany wówczas impuls wzrostowy wystarczył jedynie na chwilowe odreagowanie naszego rynku.
Ostateczne spadki indeksów nie były aż tak mocne jak w poniedziałek, lecz ponownie wymowa sesji nie zostawiła wątpliwości, która strona ma teraz przewagę. Spadło 70% spółek, co trzecia ustanowiła nowe minimum bessy, a nawet pomijając walory groszowe, kilkanaście spółek spadało w tempie dwucyfrowym.
Wśród ciekawych informacji, które pojawiły się wczoraj na rynku, warto odnotować miesięczny komentarz zarządzającego największym na świecie funduszu obligacji, Billa Grossa z PIMCO. Wśród prawdopodobnego przebiegu wydarzeń w najbliższym okresie wymienił on możliwość rozpoczęcia skupowania przez FED obligacji komercyjnych oraz skoordynowanej globalnej obniżki stóp procentowych, w tym o 100 punków bazowych w przypadku FED. Jak zobaczyliśmy w trakcie sesji, pierwsza z tych przepowiedni już się sprawdziła, obstawiałbym, że druga jest również bardzo prawdopodobna.
Wczorajsza decyzja FED jest kolejnym etapem całego cyklu działań, które mają pomóc w odzyskaniu zaufania przez rynki finansowe. Ponowne rozruszenie rynku międzybankowego jest kluczowe dla prób odzyskania stabilności przez rynki akcji. Na razie żadne działania nie zakończyły tego kryzysu zaufania, a wczorajsze notowania na Wall Street przyniosły kolejną przykrą niespodziankę światowym inwestorom – mimo prób walki na początku sesji, ostatecznie indeksy amerykańskie traciły po około 5-6%.
Dziś notowania w Warszawie zaczną się najprawdopodobniej od niskiego otwarcia, które zbliży nas do okolic 2100 punktów. Tam znajduje się 61,8% zniesienie całej fali wzrostowej od dołków poprzedniej bessy do zeszłorocznych szczytów. W okolicy takich poziomów często dochodzi do zwrotów na rynku i szanse byków na kontratak będą moim zdaniem większe niż na poprzednich sesjach. Nie należy jednak wyprzedzać wydarzeń – czekamy na sesję odwrotu z dużym obrotem i póki do niej nie dojdzie, strach może dalej dołować indeksy.