Niestety, to co zapowiadało się na „zwykłą” słabą sesję, przemieniło się w niemal panikę na europejskich rynkach akcji, w tym na GPW. 5% spadek WIG20 zdarza się bardzo rzadko.

Bezpośrednią przyczyną wyprzedaży były informacje na temat problemów europejskich banków. Częściowa przymusowa nacjonalizacja Fortis Banku oraz dziesiątki miliardów pomocy dla jednego z niemieckich banków pokazały, że niebezpieczne aktywa amerykańskie nie zostały wyczyszczone z bilansów banków Starego Kontynentu. To w sytuacji znaczącego spadku płynności na rynku międzybankowym ma bardzo poważne skutki dla działalności operacyjnej banków.

W Warszawie wśród największych spółek pozytywnie wyróżniała się jedynie TPSA, która jest traktowana jako walor defensywny i na trudnym rynku potrafiła skończyć notowania zaledwie 0,7% spadkiem. Podaż ze zdwojoną siłą uderzyła natomiast w KGHM reagujący na spadki cen surowca oraz problemy ze związkami zawodowymi.

Na wykresie WIG20 powstała mała formacja podwójnego szczytu, która sugeruje test minimum z 18 września 2227 punktów. Niestety, biorąc pod uwagę główny trend, powrót w stronę tego wsparcia daje większe szanse na kolejny spadek niż obronę rynku na tym poziomie. Następnym poziomem docelowym byłby istotny średnioterminowy poziom wsparcia 2100 punktów.

Nie pomagają nam indeksy amerykańskie, które wczoraj odnotowały jeszcze większe spadki od Europy. Nerwowość widoczna od początku notowań została w trakcie sesji znacznie zwiększona, gdyż inwestorzy dowiedzieli się o odrzuceniu planu ratunkowego przez władzę ustawodawczą. Dow Jones stracił 777 punktów (prawie 7%), a S&P500 zanotował największy spadek od ponad 20 lat spadając o 8,8%. Jak pisze w swoim najnowszym felietonie znany obserwator rynku i statystyk Mark Hulbert, po tak gigantycznej przecenie wśród inwestorów nie wzrósł znacząco poziom pesymizmu i nie wygląda na to, że mamy za sobą panicznie ustanowiony dołek. Mimo typowej dla dołków historycznie wysokiej zmienności, z punktu widzenia zmian sentymentu rynek w USA może nadal kontynuować trend i szukać minimów. Być może duże odbicie jest blisko – dno bessy niekoniecznie.