W czwartek Washington Mutual, bank posiadający setki miliardów depozytów oraz tysiące oddziałów, ogłosił największą w historii USA upadłość. Reakcja rynków była oczywiście negatywna, lecz spadki były bardzo spokojne i rynek zareagował podobnie jak przy wydarzeniach o dużo mniejszej skali. Powód? Kurs banku spadał dramatycznie od dłuższego czasu, ceny innych akcji również nie znajdują się wysoko – rynek zdyskontował czarny scenariusz niemal całkowicie.
Wielomiliardowe straty części wierzycieli banku nie robią już na rynkach finansowych dużego wrażenia, a dzięki przejęciu działalności operacyjnej przez JP Morgan Chase zaufanie amerykanów do sektora bankowego nie spadło aż tak mocno. Nie zmienia to faktu, że prawdopodobnie przed nami dalsze efekty kryzysu finansowego i kolejne bankructwa banków. Jak widać po piątkowej reakcji rynków, na szczęście wiele negatywnych informacji jest już przez rynek zdyskontowane w cenach.
Na GPW ostatni tydzień był nieco nerwowy, lecz głównie w sektorze największych spółek. Na szerokim rynku emocje były dużo mniejsze i mimo tego, że popyt „odpuścił sobie” ten segment, wciąż wiele spółek pozostaje w stosunkowo dobrej sytuacji technicznej, gdyż ostatnie minima zanotowały powyżej dołka z sierpnia. Mimo wspomnianej nerwowości, ostatecznie miniony tydzień pokazał nieco większą aktywność byków, co daje nadzieje na próbę dalszego wzrostowego odreagowania spadków.
Nie obędzie się jednak bez nerwowości w reakcji na kolejne informacje ze Stanów. Weekendowe zatwierdzenie planu ratunkowego dla sektora finansowego w USA było prawdopodobnie zdyskontowane w cenach, zatem niekoniecznie informacja ta wpłynie pozytywnie na początek tygodnia na giełdach.