Dane makroekonomiczne, które napłynęły z amerykańskiej gospodarki były po prostu fatalne. Warto nadmienić, iż optymizm panował na zdecydowanej większości europejskich parkietów, więc GPW nie była to wyjątkiem (choć WIG20 zyskał więcej, bo przeszło 3%). Zresztą ostatecznie zwyżki w Europie zostały potwierdzone 2% wzrostami w USA. Tymczasem jednak parkiety w Azji skończyły notowania na minusach i był to czwarty kolejny dzień spadków. Co zatem się stało? Okazało się, iż wczorajszy optymizm inwestorów był przedwczesny, gdyż póki co Republikanie zapowiedzieli blokowanie planu Paulsona w Kongresie. Co więcej, po sesji w USA podana została informacja o upadku banku Washington Mutual i przejęciu jego części przez JP Morgan.
Wygląda więc na to, że wczorajsza sesja powinna dziś „odbić się czkawką” europejskim inwestorom i parkiety, łącznie z naszym, powinny tracić. Z drugiej jednak strony, jeśli rynek w ostatnich dniach porusza się w rytm tego, co mówią amerykańscy politycy, wiele może się wydarzyć. Wśród największych spółek na rodzimym parkiecie, warto zwrócić uwagę na zmiany w Zarządzie i RN TP S.A., choć nie powinno to mieć bezpośredniego wpływu na notowania spółki.