Uwzględniając czynniki z rodzimego rynku – dziś rozpoczyna się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej - wtorkowa sesja nie powinna zaskoczyć inwestorów, a przy dużym zainteresowaniu parkietem – potwierdza to wysoki wolumen obrotu na poprzednich sesjach – spodziewać się można otwarcia notowań w okolicach zamknięcia z poniedziałku – tj. 2431 pkt. W dalszej części dnia impuls popytowy powinien być silniejszy i warszawski parkiet ma szanse zamknąć notowania na plusie.
Powyższy scenariusz skorygowany musi jednak zostać o sytuację za oceanem, gdzie kolejna sesja z rzędu charakteryzowała się ponadprzeciętną dynamiką zmian kursu. Indeks Dow Jones stracił na wartości 3,27 proc. ,a S&P 500 spadł do poziomu 1207,09 (- 3,82 proc.) Znając już warunki przeznaczenia przez skarb Stanów Zjednoczonych nawet 700 mld na ratowanie firm w których portfelach zalegają instrumenty finansowe oparte o rynek kredytów hipotecznych oraz kalkulując zmiany z końca zeszłego tygodnia (w ciągu dwóch ostatnich sesji Dow Jones zyskał łącznie 7,21 proc., a S&P 500 8.36 proc.), rynek wykorzystał początek tygodnia na realizację części zysku lub co bardziej prawdopodobne na odrobienie części strat z poprzednich tygodni.
Uwzględniając sesję w USA i ujemne otwarcie – 0,86 proc. kontraktów na WIG20, indeks naszych blue chipów może rozpocząć notowania 20 – 30 punktów poniżej wczorajszego zamknięcia. Widoczny na poniedziałkowej sesji dystans do zmian kursów w USA daje jednak nadzieję na zakończenie wtorkowych notowań na plusie. Na ostatnią godzinę handlu wpływ może mieć publikowany w USA o 16:00 indeks cen nieruchomości i rozpoczynające się wtedy wystąpienie szefa FED-u Bena Bernanke.