Kolejny dzień z rzędy obroty były wysokie - trwa wymiana pakietów pomiędzy największymi graczami na rynku. Na szerokim rynku przeważały spółki spadające, lecz nie miały zdecydowanej przewagi w statystyce sesji nad rosnącymi walorami. Bardzo duża zmienność panuje w branży deweloperskiej. Po zeszłotygodniowych mocnych spadkach, ponad 10% odrobiły w poniedziałek Orco oraz Dom Development, tymczasem notowany w indeksie WIG20 GTC zakończył sesję 5% spadkiem.

Mimo nienajgorszego obrazu rynku po pierwszej sesji tygodnia, nie przykładałbym do niej zbyt dużej wagi. Rynki są teraz mocno rozchwiane i myślę, że potrzebujemy co najmniej 1-2 tygodni na wiarygodniejszą stabilizację i ponowne wyklarowanie się trendu. W tym czasie obstawiałbym, że w Warszawie będziemy obserwować wahania w okolicach 2300-2500 punktów, czyli strefy z ostatnich kilkunastu sesji. Na ruch w niższe rejony tego zakresu wahań wskazuje rynek amerykański, na którym wczoraj mieliśmy do czynienia ze sporą przeceną. W przeciwieństwie do GPW, tam emocje nie opadły.